Kiedy ekstrakcja jest sensowniejsza?
Nie każdy ząb da się uratować. Próba leczenia kanałowego zęba bez rokowania to strata pieniędzy i czasu — w krótkim czasie i tak skończy się ekstrakcją.
1) Pionowe pęknięcie korzenia. Widoczne na CBCT lub klinicznie (głęboka, wąska kieszonka tylko po jednej stronie zęba). Pęknięty korzeń to wyrok — nie zrasta się, jest stałym źródłem bakterii. Ekstrakcja jest jedyną opcją.
2) Rozległe zniszczenie poddziąsłowe. Jeśli próchnica lub złamanie sięga 2–3 mm poniżej linii dziąsła, nie ma o co oprzeć korony protetycznej. Wydłużenie korony chirurgiczne czasem ratuje sytuację, ale często stosunek korony do korzenia jest niekorzystny.
3) Niereparowalna perforacja korzenia. Otwór w ścianie korzenia (po wcześniejszym leczeniu lub przy resorpcji) w niesprzyjającym miejscu (środkowa lub przykorzeniowa część) — szanse wyleczenia są niskie. Perforacja w okolicy szyjki zęba bywa naprawialna materiałami biokeramicznymi.
4) Zaawansowana resorpcja korzenia. Korzeń „rozpuszczany" od wewnątrz lub od zewnątrz — stan postępujący, trudny do zatrzymania. Jeśli resorpcja zajmuje powyżej 30% korzenia, ekstrakcja jest pewniejsza.
5) Zaawansowana choroba przyzębia wokół zęba. Utrata kości powyżej 50% długości korzenia, duża ruchomość — ząb i tak nie wytrzyma długo. Pieniądze lepiej zainwestować w plan implantologii lub mostu.
6) Ząb niestrategiczny. Trzeci trzonowiec (ósemka) ukryty w łuku, bez antagonisty, bez wartości funkcjonalnej — leczenie kanałowe nie ma uzasadnienia. Ekstrakcja jest tańsza, prostsza, definitywna.